Msza św. – Ofiara i Uczta

(…) Jakimi jesteśmy uczestnikami Mszy św. – ofiary i uczty przygotowanej przez Jezusa? Czy przychodzimy by stanąć pod Jego krzyżem, współcierpiąc i spożywając owoce tej ofiary w Komunii św.? A może raczej wolimy przyglądać się z daleka, nie wnikając w istotę spełnianej ofiary, pozostając gapiami tego nieciekawego widowiska?

Niektórzy zachowują się jak wspomniani żołnierze – podczas Mszy św. poza murami świątyni rozmawiając, dowcipkując, paląc papierosy(!), inni załatwiają swoje interesy, jeszcze innym szkoda czasu na takie „bezproduktywne” zajęcie i wcale nie przychodzą.
Są tacy, którzy nie wchodzą do kościoła, stoją na zewnątrz bo jest im duszno. A czy Jezusowi podczas kilkugodzinnego konania w palącym słońcu nie było duszno?!! Czy nie był głodny i nie bolało Go „w krzyżu”?

Naprawdę nie stać nas na odrobinę ofiary z siebie choćby z prostej wdzięczności, solidarności w cierpieniu, nie wspomnę o zadośćuczynieniu? To do nas mówi Jezus z wyrzutem: „Tak, jednej godziny nie mogliście czuwać ze mną?”

Jeśli uczestniczenie we Mszy św. łączy się dla nas z jakimś trudem – tym lepiej! Łatwiej nam wtedy współodczuwać z Jezusem i wniknąć w sens ofiary, bez której nie ma miłości. Radośniej też uczestniczyć w Eucharystii, która jest dziękczynieniem, lekarstwem i wzmocnieniem w naszych codziennych niedomaganiach i zadatkiem zmartwychwstania.(…)